TURNIEJ TENISOWY

Do połowy lat 60-tych dużym powodzeniem cieszył się urządzany przez koło AK jesienny turniej tenisowy. Impreza była także miejscem spotkań . Na turniej zjeżdżali goście z Ottawy i Quebec. Z czasem panie trochę przytyły, a u panów pokazały się oznaki wczesnego “lumbago”. Z czasem tenis wymieniono na canastę i brydża.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE 1976

Jakże nie wspomnieć o suksach naszych polskich sportowców podczas Olimpiady 76. Siedem złotych medali, a były jeszcze srebrne i brązowe. Irena Szewińska – sprinterka, Jacek Wszoła  skok wzwyż, Tadeusz Ślusarski – skok o tyczce, boks, 5-ciobój, zapasy i rewelacja Igrzysk: pięciosetowe, wspaniale wypracowane zwycięstwo polskich siatkarzy nad zespołem Z.S.R.R. Po meczu kilkunastotysięczna publiczność zebrana w Forum śpiewająca “Jeszcze Polska nie zginęła” – to przeżycie nie do zapomnienia. Olimpiada była dużym sukcesem Montrealu i całej Kanady (pomimo, że dopiero w tym roku, 2003, spłaciliśmy ostatnią ratę długu zaciągniętego na tę imprezę).

DZIEŃ 3 MAJA

W latach 50-60-tych dzień 3-go Maja był dniem polskim w Montrealu. Miasto udzielało pozwolenia na zbiórkę uliczną na szkoły polskie w Montre­alu. Początkiem uroczystości było złożenie wieńca przez Prezesa Kongresu Polsko-Kanadyjskiego (Oddział Quebec) pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza na Dominion Sq. Poźniej następowała defilada organizacji polonijnych, zrzeszonych w Kongresie. 4-ro kilometrowy dystans parady do Plateau Hallu zaczynała młodzież harcerska i grupy taneczne w strojach ludowych (regionalnych), następnie panie z Komitetu Pomocy Dzieciom Polskim, Klub Studentów Polskich, czlonkowie Stowarzyszenia Polskich

Aby obejrzeć krótki film kliknij , jeżeli nie masz przeglądarki do oglądania filmu kliknij

Kombatantów, lotnicy Skrzydła 310 Wilno, liczne grono b. więźniów Oświęcimia, Dachau, sowieckich zsyłek, zrzeszonych w Związek Więźniów Politycznych, Koło Armii Krajowej, Stowarzyszenie Inżynierów, Stowarzyszenie Polskie, Rada Szkolna ze swą młodzieżą, Liga Katolicka, Towarzystwo Białego Orła, Grupy Polsko-Kanadyjskiego Towa­rzystwa Wzajemnej Pomocy, polskie parafie w Montrealu. Całej paradzie przygrywały do marszu dwie orkiestry wojskowe. Akademia w Plateau Hallu kończyła tę wzniosłą uroczystość.

Pomnik KOPERNIKA i związane z nim kłopoty

Tak powinien brzmieć tytuł monografii ufundowania pomnika Mikołaja Ko­pernika, upamiętając 1000-lecie Chrześcijaństwa naszego Kraju i 100-lecie Konfederacji Kanady. Pomnik miał być darem całej Polonii Kanadyjskiej.

W roku 1962, Komitet Główny Milenium w Toronto zalecił ześrodkować główne uroczystości milenijne w okresie Wystawy Światowej w Montrealu. Okręgowy Komitet Milenijny w Montrealu, przy współpracy Zarządu Kongresu Po­lonii Kanadyjskiej, Oddział Quebec, zaproponował budowę pomnika naszego sław­nego astronoma, Mikołaja Kopernika, ustawionego na czas trwania EXPO-67, na terenie Wystawy, a później przeniesienie na plac podarowany przez miasto Montreal. W roku 1964 Walny Zjazd K.P.K. zaaprobował nasz projekt, zalecając Komitetowi Głównemu Milenium finansowanie budowy pomnika.

Po pewnym czasie, zaangażowany już w pracach przygotowawczych Komitet Montrealski, zostaje powiadomiony przez Zarząd Główny K.P.K., że Główny Komitet Milenijny w Toronto odmówił współpracy i pomocy w finansowaniu budowy pomnika. Montreal został "na lodzie ". I tutaj montrealska Polonia zdała pier­wszorzędnie patriotyczny egzamin. Obywatelski Komitet Budowy Pomnika Mikołaja Kopernika w Montrealu, pod przewodnictwem inż. Eugeniusza Baranowskiego, energiczną akcją zapobiegł kompromitacji całej Polonii Kanadyjskiej. Entuzjazm Komitetu udzielił się montrealskiej Polonii – posypały się dolary, zadeklaro­wano pomoc w różnej formie.

Aby obejrzeć krótki film kliknij , jeżeli nie masz przeglądarki do oglądania filmu kliknij

Projektant pomnika, inż. Andrzej Madeyski, zajął się techniczną stro­ną budowy. Komisję propagandową prowadził Władysław Karasiński i Jan Metelski.. Pani Jadwiga Zamoyska, prezeska Stowarzyszenia Polskiego w Montrealu, "Char­terem" Stowarzyszenia dała osobowość prawną Komitetowi Budowy. Emil Hadlaw zbudował cokół pod pomnik, Mieczysław Nitosławski załatwił transport pomnika z Kopenhagi do Montrealu i ubezpieczenie. Kazimierz Stańczykowski, właściciel stacji CFMB dwukrotnym Maratonem radiowym zebrał od Polonii ponad 5 tysięcy dolarów. Samodzielna Sekcja Komitetu w Toronto, pod przewodnictwem Antoniego Malatyńskiego zbierała fundusze z Ontario. Ówczesny prezes KPK w Montrealu, dr Jerzy Korey-Krzeczowski, załatwiał zawiłe sprawy otrzymania pozwolenia na zrobienie odlewu pomnika z oryginalnej kopii. Należy nadmienić, że spotkał się, z bardzo życzliwym ustosunkowaniem się do naszej prośby ze strony pani Dyvkee Helsted, dyrektora Muzeum Thornvaldsena w Kopenhadze. Nasze przedwzięcie budowy pomnika spotkało się z bardzo życzliwym i pomocnym poparciem przez mera Montrealu, p. Drapeau, i Generalnego Komisarza EXPO-67, ambasadora Pierre Dupuy. Ten sukces naszego Komitetu, pomimo niespodziewanych prze­szkód, dał nam ufność w poczucie patriotyzmu Polonii montrealskiej. Wyszliśmy z naszego "ghetta etnicznego" – miliony ludzi oglądało Wystawę EXPO-67, daliśmy miastu i Kanadzie pomnik Wielkiego Astronoma – Polaka – na zawsze.

Rok później, w 1968 pomnik oglądał wizytujący polskie parafie w Montrealu, Kardynał Karol Wojtyła.

  

DZIEŃ  POLSKI  NA  WYSTAWIE  “EXPO 67”

W roku 1968, pod egidą Kongresu Polonii Kanadyjskiej (odz. Quebec) na terenie “EXPO-67” odbył się “DZIEŃ POLSKI”. Była to bardzo udana impreza, licznie poparta przez Polonię montrealską. Publiczność zwiedzająca Wystawę mogła podziwiać polski folklor zaprezentowany przez wspaniale przygotowane zespoły taneczne: ”Biedronki”(choreograf p.Zejmówna), ”Podha1e” (p.Boniecka) i “Tęcza” (p.Różycki). Publiczność podziwiała piękno naszych stroi i tańca. Chór im.W.Lachmana pod dyrekcją “Tośka” Skupienia dał koncert naszych pieśni. Bardzo udana impreza.

W tymże roku, Polska Ludowa miala swój pawilon na Wystawie.

SKARBY WAWELSKIE

Dzieje Skarbów Wawelskich, zdeponowanych na okres wojny w Ottawie i w Quebec, miały swój epilog w r. 1959. Szczerbiec, arrasy, skrzynie bezcennych rękopisów Biblioteki Narodowej – dzięki interwencji polskiego i kanadyjskiego episkopatu, wróciły na Wawel. Kustoszem i opiekunami skarbów byli p. Józef Polkowski i minister Wacław Babiński.